Z okazji Wielkanocy życzę wszystkiego najlepszego: dużo radości i pomyślności, miłości oraz skromności, a także wielu sił na każdy dzień!
To chyba moje najtrudniejsze przeżywanie Triduum Paschalnego i Wielkanocy...
sobota, 23 kwietnia 2011
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Przyszedł czas...
Przyszedł czas, w którym muszę to napisać. Poważnie myślę nad usunięciem tego bloga. Niestety...
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Znowu...
Po raz kolejny muszę napisać, że zawieszam bloga... Nie mam na razie siły go prowadzić. Przepraszam.
piątek, 1 kwietnia 2011
Dwa oblicza...
To wszystko jest takie dziwne... Z jednej strony jestem szczęśliwa, ale z drugiej bardzo smutna. Nie wiem, co mam robić, a powoli każda sytuacja zaczyna mnie przerastać...
poniedziałek, 7 marca 2011
Też bym tak chciała...
Tak bardzo bym chciała doświadczyć tego, co niektóre dzieci... Trzy dni temu byłam w kościele z racji pierwszego piątku miesiąca. Gdy siedziałam szczęśliwa w ławce, po doświadczeniu sakramentu spowiedzi, nagle zrobiło mi się bardzo smutno. Patrzyłam jak mamy z dziećmi wchodzą do kościoła i wszyscy ustawiają się w kolejce do konfesjonału, jak razem to przeżywają. Później siadają w ławce, by przeżywać Mszę Świętą. W niedzielę całe rodziny przychodzą, by być na Eucharystii... Mi tak bardzo tego brakuje. Tak bardzo zazdroszczę tym dzieciom, z którymi rodzice przychodzą na pierwsze piątki, bo ja tego nie doświadczyłam. Zawsze ustawiałam się sama w kolejce, nigdy nie usiadłam w ławce z całą rodziną, a ja tak tego pragnę. Chciałabym, żebyśmy przeżywali to wspólnie, a nie każdy osobno albo wcale... Chyba będę jeszcze na to bardzo długo czekać, o ile w ogóle kiedyś to nastąpi...
środa, 23 lutego 2011
Czasem warto zwolnić...
Ciągle mówimy, że nie mamy czasu, że gdzieś nam się spieszy. Gdy ucieknie nam autobus, jesteśmy w stanie zwymyślać kierowcę, że nie poczekał, że nie otworzył drzwi. Często słyszę od ludzi: "Ale ten czas szybko leci, dopiero był czwartek.". Tylko, że wskazówki zegara codziennie z taką samą prędkością poruszają się po tarczy. To my samy narzucając sobie nieodpowiednie tempo, mamy wrażenie, że wszystko dzieje się za szybko, bo nie jesteśmy w stanie zrealizować zamierzonych planów. Niedawno, a było to w Adwencie, postanowiłam trochę zwolnić. Nie wiedziałam, jak wiele można przez to zauważyć... Nagle można dostrzec wiele nowych spraw, które wcześniej pomijaliśmy z pośpiechu. Niestety w obecnych czasach wciąż jest gonitwa za pieniędzmi, za byciem lepszym od drugiego, dlatego tak wielu z nas nie potrafi dostrzec cierpienia innego człowieka. Nie zauważa go, bo patrzy na siebie, na swój plan, a ktoś obok nas może bardzo cierpieć i czekać na naszą pomoc. Czasem warto zmienić tempo swojej pracy, zwolnić na chwilę, iść na spacer i spojrzeć dookoła. Często bywa tak, że nasz sąsiad czy przyjaciel potrzebuje otuchy, ale my zapatrzeni w stos kartek papieru, pozbywamy go nadziei, że ktoś odpowie na jego wołanie. Niekiedy ciężko jest przejść spokojnie ulicą, wstać wcześniej, bo się nie chce. Ale naprawdę warto. Chociażby po to, żeby ujrzeć radość na twarzy drugiego, żeby pokazać mu, że może na kogoś liczyć. Sama gdy wchodzę na szpitalny oddział, wiem, że muszę zwolnić, by przystanąć choć na chwilę przy chorym. Czasem wystarczy 5 minut, ale niekiedy potrzeba 5 godzin. Chodzi oto, by ten ktoś czuł się zauważony, a tym samym bym ja stała się komuś potrzebna. Nie jest łatwo wszystko pogodzić, by nie pracować na najwyższych obrotach, ale może warto znaleźć taki jeden dzień w tygodniu, by się na moment zatrzymać...
poniedziałek, 21 lutego 2011
Szczęście
Szczęście... Czym ono właściwie jest? Każdy inaczej rozumie ten priorytet w życiu. Dla jednych to wygrana dużej kwoty pieniężnej, kupno luksusowego samochodu czy też posiadanie dużego domu z basenem. Dla drugich natomiast to zobaczenie rozkwitającego kwiatka, malutki domek nad rzeczką lub poobiednia drzemka. Ile osób na świecie, tyle znaczeń tej wartości. A czym właściwie jest dla mnie szczęście? Zastanawiałam się na tym długo, by wybrać tą najważniejszą rzecz. Co sprawia mi największe rozradowanie? - myślałam. Po długim czasie zdecydowałam się na jedną odpowiedź. Dla mnie szczęście to radość drugiego człowieka. Gdy widzę smutne oczy, ból na twarzy, mogę podejść i zmienić to. Wystarczy tylko zapytać i pomóc. Ale to bardzo trudne, wciąż nad tym pracuję. Niedawno gdy wyszłam wcześniej ze szkoły, zobaczyłam starszą panią z zakupami, która zatrzymała się przy ogrodzeniu, by na chwilę odetchnąć. Podeszłam i zapytałam, czy wszystko w porządku. Pani stwierdziła, że tak. Proponowałam pomoc trzy razy i za każdym dostawałam negatywną odpowiedź. Odeszłam i niestety już nie wróciłam... Dzisiaj, gdybym mogła to zmienić, przecież wystarczyło spróbować jeszcze raz... Teraz nie wiem, czy ta pani przyszła do domu, czy nic się jej nie stało, teraz nieustannie się nad tym zastanawiam. Mogę tylko zapamiętać na przyszłość, że warto nie ustępować, widząc człowieka, któremu jest ciężko. Udało mi się to wykorzystać kilka dni po tamtym zdarzeniu. Jechałam autobusem, wsiadam na pierwszym przystanku, więc postanowiłam usiąść. Cztery przystanki później wsiadła starsza pani. Postanowiłam ustąpić miejsca i w swoim zwyczaju uśmiechnąć się. Gdy nadszedł mój przystanek i skierowałam się ku wyjściu, pani złapała mnie za rękę i powiedziała: "Dziękuję ci za uśmiech, tak bardzo ci za niego dziękuję, bo od nikogo go nie dostałam, a tak bardzo potrzebowałam.". Uśmiechnęłam się jeszcze raz i wyszłam z pojazdu. W drodze do domu myślałam: "Nie zrobiłam nic wielkiego, a uszczęśliwiłam tę kobietę.". Dzisiaj wiem, że niektórym nie potrzeba wiele do szczęścia, potrafią radować się z małych rzeczy, bo nie doświadczają ich często. Mogłam się przekonać o tym także wczoraj, gdy wraz z innymi wolontariuszami zorganizowaliśmy dla pacjentów "Dzień naleśnika". Wszyscy byli bardzo zaskoczeni, że sami przyrządzaliśmy słodkości, że nie muszą płacić, że nam się chciało. Warto było spędzić kilka godzin w szpitalu, by móc zobaczyć uśmiech na twarzy tylu ludzi. Tak bardzo się cieszę, że mogłam tam być.
Szczęście może dawać każdy z nas, wystarczy tylko otworzyć oczy i obudzić się ze snu...
Szczęście może dawać każdy z nas, wystarczy tylko otworzyć oczy i obudzić się ze snu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)